Syn czy córka? - z niecierpliwością czekamy na pierwszy werdykt lekarza. Czy płeć dziecka rzeczywiście ma takie duże znaczenie? Czy o czymś przesądza? I czym tak naprawdę różnią się chłopcy od dziewczynek? Kiedy dziewczynka staje się dziewczynką, a chłopiec chłopcem? Czy w momencie gdy następuje zapłodnienie i do komórki jajowej wnika plemnik z decydującym o płci chromosomem X lub Y? A może dopiero w życiu płodowym, gdy wykształcają się narządy? A może - jak twierdzą niektóre feministki - płeć jest jedynie pojęciem kulturowym i tak naprawdę tożsamość płciową otrzymujemy wraz z wychowaniem? Czy jedyne prawdziwe różnice między chłopcem i dziewczynką to te, które widać gołym okiem? A może różnią się oni też sposobem przeżywania, rozumowania, postrzegania? Czy te różnice powinny mieć jakiś wpływ na to, jak wychowujemy nasze dzieci?
Na ten temat toczy się dziś w świecie naukowym wiele gorących dyskusji. Otrzymujemy sprzeczne informacje i zagubieni w ich chaosie sami nie wiemy, czy w imię dobrego rozwoju naszych dzieci powinniśmy wzmacniać zachowania zgodne z rolą, czy wręcz odwrotnie? Czy krzywdzimy dziewczynkę, kupując jej kolejną lalkę zamiast samochodu, czy kupując tę lalkę wtłaczamy ją w rolę wiecznej „strażniczki ogniska domowego” i „opiekunki”? A może po prostu zaspokajamy jakąś jej ważną potrzebę?